Zostań Moim Aniołem- Rozdział XV ,,Uśmiech przez łzy’’

  • Napisane 31 lipca 2015 o 11:48

Chłopaki wrócili do domu. Hisaki wiedział, że Toshio nie ma dobrego humoru, więc postanowił go trochę rozweselić. Objął blondyna w pasie i mocno przytulił, tak że jego głowa była odsunięta. Czarnowłosy ze szczerym uśmiechem powiedział;

-Widzisz, jesteś ode mnie młodszy, a jednak w pewnym sensie starszy.

Toshio widząc co chce zrobić Hisaki uśmiechnął się i powiedział;

-Tak?

Wyższy widział nieszczery uśmiech, uśmiech przez łzy. Dotknął jego twarzy i spoważniał.

-Przestań- powiedział Hisaki- czemu udajesz? Po co próbujesz się śmiać skoro chce Ci się płakać?

Toshio popatrzył dużymi oczami na Hisaki’ego. Po chwili zaczęły się w nich zbierać łzy. Chłopak przytulił głowę do ciała Hisaki’ego i zamknął oczy. Czarnowłosy schylił głowę, a ręką dotknął włosów Toshio’ego. Po policzkach blondyna zaczęły płynąć łzy. Coraz bardziej i mocniej przytulał Hisaki’ego, jego pięści zacisnęły się na plecach wyższego gniotąc jego koszulkę. Toshio był roztrzęsiony, coraz bardziej płakał, nie potrafił tego powstrzymać. Czuł, że traci nad sobą panowanie; nogi zaczęły mu się trząść i robić ,,jak z waty’’, łzy nie przestawały płynąć, a dłonie nie mogły przestać zaciskać się w pięści. Toshio brał coraz częstsze, płytsze i coraz bardziej rozpaczliwe oddechy. W końcu nie wytrzymał. Nogi się ugięły, a zapłakany chłopak padł na kolana. Hisaki ukląkł w ślad za nim. Mocno go przytulił, tak żeby wiedział, że jest bezpieczny, że może płakać przy nim ile chce.

-Spokojnie- powiedział Hisaki- Wiem, że straciłeś całą rodzinę i jest Ci bardzo ciężko, ale…

Chłopak przestał mówić gdy zobaczył odsuwającą się głowę Toshio’ego i jego zapłakaną twarz. Blondyn nie otwierając oczu pokręcił nerwowo i przecząco głową mówiąc:

-Nie… Nie straciłem całej rodziny.

-Ale…- zaczął Hisaki ale przerwał gdy poczuł kciuk Toshio’ego na swoich ustach. Ten zbliżył się do chłopaka i czule go pocałował. Po chwili odsunął się i oparł nos o nos Hisaki’ego i spojrzał mu prosto w oczy.

-Nie straciłem całej rodziny. Mam przecież Ciebie.

Toshio po raz pierwszy od dwóch dni szczerze się uśmiechnął. Na twarzy Hisaki’ego pojawił się wyraźny rumieniec. Nie wiedział co powiedzieć.

-Może straciłem dom- zaczął Toshio- ale rodziny nie straciłem. Mam Ciebie, a członków mojej rodziny na zawsze w sercu. Tak jak i ciebie.

-O nie, domu nie straciłeś.

-Ale…

-Dom masz tu, przy mnie. Nie ważne gdzie będziemy, dopóki jesteśmy razem jest dobrze, jesteśmy w domu.

Toshio schował głowę w ramionach Hisaki’ego. Nie płakał już; uśmiechał się. Pocałował czarnowłosego w policzek, w szyję i znowu się do niego przytulił kładąc głowę na jego ramieniu. Toshio spojrzał na Hisaki’ego , na którego twarzy pojawił się  jeszcze większy rumieniec. Blondyn domyślił się, że jest on spowodowany tym ostatnim pocałunkiem.

-Więc wiem jak Cię witać codziennie rano- powiedział drobny chłopak uśmiechając się.

-Jak?- spytał Hisaki. Toshio powtórzył pocałunek w szyję.

-Tak- powiedział z satysfakcją widząc powiększający się rumieniec na twarzy Hisaki’ego- Ty mnie całujesz w czoło, a ja Cię w szyję.

Hisaki nic nie odpowiedział tylko mocno przytulił chłopaka.

Wieczór spędzili przed telewizorem oglądając jakiś film. Hisaki nie był nim zbytnio zainteresowany. Bawił się kręconymi włosami Toshio’ego, który siedział między nogami Hisaki’ego. Również blondyna film nie zbyt zainteresował. Po pewnym czasie Toshio zaczął zasypiać kładąc się na Hisakim. Chłopak zauważył to, ale blondyn szybko zasnął zmęczony tym co przeżył tego dnia. Hisaki sięgnął po pilota i wyłączył telewizor. Delikatnie odsunął Toshio’ego i sam wysunął się zza niego. Ustał obok blondyna, wziął go na ręce i zaniósł do sypialni. Położył go na łóżku, Toshio się nie obudził. Hisaki pocałował chłopaka, ale sam był już bardzo zmęczony. Położył się więc obok Toshio’ego mocno go przytulił i zasnął.

Możliwość komentowania notki została wyłączona.